W ramach kampanii społecznej „Stop Manipulacji – Nie daj się oszukać!” apelujemy do seniorów i ich bliskich o zachowanie szczególnej ostrożności wobec zaproszeń na bezpłatne prezentacje, pokazy, badania oraz spotkania połączone z rozdawaniem rzekomo darmowych prezentów. Apelujemy również do właścicieli hoteli, restauracji i innych obiektów, aby nie udostępniali swoich sal firmom, które wykorzystują manipulację, presję i strach do nakłaniania osób starszych do zakupu produktów w rażąco zawyżonych cenach. O wciąż organizowanych prezentacjach handlowych rozmawiano w reportażu Beaty Rzemieniuk dla programu „Kronika”.
Kołdra za 15 tysięcy złotych, garnki, od których rzekomo ma zależeć nasze zdrowie, oraz odkurzacz kosztujący wielokrotnie więcej niż podobne urządzenia dostępne w internecie. Mogłoby się wydawać, że manipulacyjne prezentacje handlowe to już przeszłość. Nic bardziej mylnego. Seniorzy nadal są zapraszani do hoteli i restauracji, gdzie pod wpływem presji, strachu i starannie przygotowanej atmosfery nakłania się ich do zakupu produktów za ogromne kwoty.
Schemat działania pozostaje niezmienny od lat. Najpierw jest telefon i propozycja, której przynajmniej w teorii, nie można odrzucić. Darmowy robot sprzątający, voucher, bezpłatne badanie, atrakcyjna nagroda albo specjalny prezent przygotowany wyłącznie dla zaproszonej osoby.
Organizatorzy potrafią zapewniać uczestników, że spotkanie nie ma charakteru sprzedażowego. Niekiedy mówią nawet:
Proszę zostawić pieniądze i portfel w domu.
Takie słowa mają wzbudzić zaufanie i przekonać seniora, że nie istnieje żadne ryzyko. W rzeczywistości obietnica prezentu jest jedynie sposobem na zgromadzenie potencjalnych klientów w jednym miejscu.
Na salę wpuszczani są wyłącznie wybrani uczestnicy
Reporterka programu „Kronika” próbowała wejść na jedno z takich spotkań odbywających się w krakowskim hotelu.
Wręczono mi nic nieznaczący voucher. Udało mi się jednak zauważyć, co nie było zaskoczeniem, że na salę wpuszczani byli tylko seniorzy – relacjonowała reporterka.
Wejście do sali, w której trwała prezentacja, było przez cały czas pilnowane. Osoby niepasujące do profilu potencjalnego klienta nie mogły zobaczyć, co dzieje się w środku.
Organizatorzy doskonale wiedzą, kogo chcą zaprosić. Seniorzy są dla nich szczególnie atrakcyjną grupą, ponieważ często dysponują oszczędnościami, stałym dochodem w postaci emerytury i mogą zostać nakłonieni do zawarcia umowy kredytowej.
„Wziął mnie osobno do gabinetu i próbował namówić”
O tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami, anonimowo opowiedzieli uczestnicy prezentacji.
Wziął mnie osobno do gabinetu, próbował mnie namówić. Chciał sprzedać odkurzacz, bo niby byłam zainteresowana tym odkurzaczem. Namawiał mnie, żebym wzięła również pościel, która kosztowała 12 albo 15 tysięcy złotych – relacjonowała jedna z seniorek.
Jest to oszustwo. Po prostu oszustwo – dodała.
Indywidualne rozmowy są jednym z najważniejszych elementów stosowanej manipulacji. Senior zostaje odseparowany od pozostałych uczestników, a sprzedawca może wywierać na niego większą presję.
Nie ma wtedy czasu na spokojne zastanowienie się, sprawdzenie ceny w internecie ani skonsultowanie zakupu z rodziną.
Przyciemniona sala, spokojna muzyka i pozorne poczucie bezpieczeństwa
W tego rodzaju prezentacjach wielokrotnie uczestniczył dr Marek Pilch, ambasador Głosu Seniora. Robił to, aby poznać mechanizmy działania sprzedawców i ostrzegać przed nimi innych seniorów.
Jak podkreśla, manipulacja zaczyna się jeszcze przed przedstawieniem konkretnej oferty.
Sale są bardzo specyficznie przygotowane. Są troszkę zaciemnione, leci fajna muzyczka, tworzona jest odpowiednia atmosfera. I tam później zaczyna się ta cała manipulacja – wyjaśnia dr Marek Pilch.
Przyjazny prowadzący, elegancka sala hotelowa, spokojna muzyka, poczęstunek i obietnica prezentu mają sprawić, że uczestnicy poczują się bezpiecznie.
Senior może pomyśleć: skoro spotkanie odbywa się w znanym hotelu, a prowadzący mówi o zdrowiu i trosce o rodzinę, oferta musi być uczciwa.
Nic bardziej mylnego.
Najpierw mówią o zdrowiu
Prezentacja zazwyczaj nie rozpoczyna się od ceny produktu. Najpierw prowadzący mówią o zdrowiu, chorobach, cierpieniu i możliwej utracie samodzielności.
Na początku zawsze mówią o zdrowiu. Przekonują, że produkty, których używamy, mają wpływ na jakość życia – mówi.
Następnie uczestnikom prezentowane są specjalnie przygotowane slajdy, które mają wzbudzić silne emocje.
Pokazują seniorom wybór: osoby leżące w szpitalu albo osoby cieszące się czasem spędzanym z wnukami. I okazuje się, że od garnków, właśnie od garnków, zależy ich zdrowie – podkreśla Marek Pilch.
To klasyczny mechanizm manipulacji. Najpierw wzbudza się strach przed chorobą, niesamodzielnością i samotnością, a następnie przedstawia produkt jako rozwiązanie wszystkich problemów.
Sprzedawcy nie sprzedają więc wyłącznie garnków, kołder, materacy czy odkurzaczy. Sprzedają obietnicę zdrowia, bezpieczeństwa i dłuższego życia.
Produkt za 12 tysięcy złotych, w internecie nawet 30 razy taniej
Podczas spotkań oferowane są między innymi garnki, pościel, kołdry, materace, urządzenia masujące, sprzęt „medyczny” oraz odkurzacze.
Ich ceny sięgają kilkunastu tysięcy złotych.
Produkty, które za 12 tysięcy złotych są oferowane podczas prezentacji, można kupić w internecie nawet za 30 razy mniejszą kwotę – ostrzega Łukasz Salwarowski, prezes Stowarzyszenia Manko – Głos Seniora
Sprzedawcy przekonują jednak, że oferta obowiązuje tylko danego dnia, a uczestnik został specjalnie wybrany i otrzymał niepowtarzalny rabat.
Senior może usłyszeć, że jest „jednym z kilku szczęśliwców”, „wygrał możliwość zakupu” albo otrzymał „wyjątkową cenę przeznaczoną wyłącznie dla uczestników spotkania”.
Presja czasu nie jest przypadkowa. Ma uniemożliwić racjonalne podjęcie decyzji. Im mniej czasu senior ma na zastanowienie, porównanie cen i rozmowę z bliskimi, tym większa szansa, że podpisze niekorzystną umowę.
„Dotarcie do nich jest bardzo ciężkie”
Problemy nie kończą się wraz z opuszczeniem sali prezentacyjnej. Kiedy senior orientuje się, że zapłacił zdecydowanie za dużo i próbuje odstąpić od umowy, może napotkać kolejne trudności.
Później odesłanie produktu i dotarcie do tych firm jest bardzo ciężkie. To są organizacje z różnych stron Polski. Zmieniają nazwę, zmieniają adres, zmieniają numery NIP – wyjaśnia Salwarowski.
Po dokonaniu transakcji telefon może przestać odpowiadać, siedziba firmy okazuje się wirtualnym adresem, a korespondencja wraca do nadawcy.
Senior zostaje sam z drogim produktem, ratami kredytu i poczuciem wstydu, że dał się zmanipulować.
Pamiętajmy jednak: ofiara nie jest winna. Odpowiedzialność spoczywa na osobach, które świadomie wykorzystują zaufanie, emocje i ograniczoną wiedzę konsumentów.
Zakazano umów na prezentacjach, więc formalności przeniesiono do domów
Obowiązujące regulacje ograniczyły możliwość zawierania umów finansowych bezpośrednio podczas prezentacji handlowych. Nie zakończyło to jednak całego procederu.
Firmy dostosowały sposób działania.
Senior może zostać odwieziony do domu, a dopiero tam dochodzi do podpisania dokumentów i sfinalizowania transakcji.
Kilkanaście lat temu zakazano podpisywania umów na prezentacjach. Dziś seniorzy są zawożeni do domów i tam dokonuje się formalności – zwraca uwagę Jerzy Gramatyka – miejski rzecznik konsumentów.
Formalnie dokumenty nie są więc podpisywane w sali prezentacyjnej, ale presja i decyzja zakupowa zostały wcześniej ukształtowane podczas spotkania. Dlatego konieczne są dalsze zmiany prawne, które skuteczniej zabezpieczą osoby starsze przed zawieraniem umów pod wpływem manipulacji.
Do rozważenia powinno być rozwiązanie funkcjonujące w niektórych krajach europejskich, gdzie możliwość zawierania tego rodzaju umów przez seniorów, na przykład osoby powyżej 70. roku życia, jest ograniczona z mocy prawa – podkreśla Gramatyka.
Hotele nie powinny zarabiać na krzywdzie seniorów
Stowarzyszenie MANKO – Głos Seniora od lat prowadzi kampanię społeczną „Nie daj się oszukać”, ostrzegając osoby starsze przed manipulacją podczas prezentacji handlowych.
Organizacja apeluje również do właścicieli i zarządców hoteli, restauracji, domów kultury oraz innych obiektów, aby nie wynajmowali sal firmom wykorzystującym seniorów.
Znany i ceniony hotel czy restauracja zwiększają wiarygodność organizatora prezentacji. Senior myśli, że skoro spotkanie odbywa się w takim miejscu, to oferta na pewno została sprawdzona i jest bezpieczna. Niestety nie zawsze tak jest. Są obiekty, które od lat wynajmują sale na takie spotkania, doskonale wiedzą, co się podczas nich dzieje, a mimo to nadal czerpią z tego korzyści finansowe – mówi Łukasz Salwarowski, prezes Stowarzyszenia MANKO – Głos Seniora.
Udostępnianie sali nie jest neutralną decyzją biznesową. Renoma hotelu lub restauracji zwiększa wiarygodność organizatora prezentacji.
Senior widzi znany szyld, elegancką recepcję i profesjonalnie przygotowaną salę. Może więc uznać, że oferta została wcześniej sprawdzona i jest bezpieczna.
Dlatego w ramach kampanii apelujemy do przedsiębiorców:
Nie wynajmujcie powierzchni na prezentacje, podczas których manipuluje się, oszukuje i krzywdzi ludzi! Nie przykładajcie ręki do procederu, w wyniku którego seniorzy tracą oszczędności i zaciągają wieloletnie zobowiązania finansowe.
Do kampanii przystąpiło już kilkaset hoteli i sanatoriów. Ich właściciele zadeklarowali, że nie udostępniają swoich pomieszczeń organizatorom nieuczciwych prezentacji handlowych oraz wspólnie z Głosem Seniora promują bezpieczeństwo konsumenckie.
Dziękujemy wszystkim odpowiedzialnym przedsiębiorcom, którzy nie wynajmują swoich sal firmom krzywdzącym seniorów. Niestety na naszej czarnej liście nadal znajdują się hotele, restauracje i inne obiekty, które od lat bezkarnie żyją z tego procederu i doskonale wiedzą, co dzieje się w ich salach – podkreśla Łukasz Salwarowski.
To nie jest życzliwość. To wykalkulowana manipulacja
Darmowy robot sprzątający, komplet noży, voucher, czajnik czy inny prezent mają tylko jeden cel – skłonić seniora do pojawienia się na spotkaniu.
Pamiętajmy, to nie jest życzliwość firm. To jest wykalkulowana manipulacja. Przecież nikt nie wynajmuje sal hotelowych tylko po to, by rozdawać coś za darmo – podkreśla Beata Rzemieniuk.
Koszt sali, prezentów, telefonów i transportu jest później wielokrotnie odzyskiwany w zawyżonej cenie produktu.
Za „darmowy” prezent ostatecznie płacą seniorzy, którzy pod wpływem manipulacji kupują rzeczy kosztujące kilka lub kilkanaście tysięcy złotych.
Seniorze, nie podejmuj decyzji pod presją!
Nie uczestnicz w spotkaniu tylko dlatego, że obiecano Ci prezent. Nie podpisuj dokumentów pod presją i nie podejmuj decyzji tego samego dnia.
Przed dokonaniem zakupu:
- skonsultuj decyzję z rodziną lub inną zaufaną osobą,
- sprawdź cenę oferowanego produktu w internecie,
- dokładnie przeczytaj wszystkie dokumenty,
- nie przekazuj dowodu osobistego obcej osobie,
- nie udostępniaj danych do konta bankowego,
- nie podpisuj umowy kredytowej bez zapoznania się ze wszystkimi kosztami,
- nie zgadzaj się na wizytę sprzedawcy w domu,
- nie pozwalaj, aby sprzedawca odwoził Cię do domu w celu podpisania umowy,
- zachowaj zaproszenie, ulotki, dokumenty i dane organizatora,
- nie wierz w zapewnienia, że oferta obowiązuje tylko przez kilka minut.
Jeżeli sprzedawca nie pozwala Ci spokojnie się zastanowić, skontaktować z bliskimi lub opuścić spotkania bez podejmowania decyzji, jest to wyraźny sygnał ostrzegawczy.
Żaden garnek, odkurzacz, kołdra ani materac za kilkanaście tysięcy złotych nie zagwarantuje zdrowia, szczęścia ani długiego życia.
Rozmowę można wysłuchać: https://youtu.be/bLyLK3F9Il8
STOP MANIPULACJI. NIE DAJ SIĘ OSZUKAĆ!